No i zaraziłam się, zachorowałam i nie widać szans na wyzdrowienie...
Wirus
scrapbookingis fervoris dorwał mnie w swoje szpony i nie chce puścić. Jedyną szansą na przeżycie jest dożywotnie tworzenie i zarażanie pasją innych. No więc, nie pozostaje mi nic innego, jak poddać się chorobie i zacząć...
Na początek pierwszy objaw choróbska:



Mój pierwszy w życiu scrap z okazji obrony inżynierskiej mojej siostry.
W 98% wykonany z materiałów styczniowego
ILS KIT 2010 (papier Homo Scrapiens 06, karton pudrowy róż i czerwony, szablon serce, naklejki alfabet, materiał w kratkę, szydełkowe kwiatki, różowy ćwiek, białe koraliki, guziki ecru, pudrowy róż, czerwony, papierowa koronkowa serwetka), poza tym kawałek gazety, wydrukowana czcionka i stempel, korektor, klej Magic i Glue Stick, tusz kreślarski.